W jedną z letnich sobót - 22 lipca 2006r.,
członkowie Automobilklubu Wielkopolski postanowili wybrać się na nietypowy rajd.
A była to XII już edycja Rajdu
PKWN
(czyt. Poznański Klub Wesołych Nawigatorów)
 

    Rajd był nietypowy, bo i dzień był szczególny. W to tropikalne bowiem popołudnie jedna z naszych koleżanek - Katarzyna Halątka - postanowiła poślubić mężczyznę, którego umiłowała nad życie. Jest nim niejaki Karol Domański. Człowiek, który otoczył Kasię równie silnym uczuciem. Nie zważając na wszelakie przeszkody poinformowali zainteresowanych o swoich planach. Miejsce, które wybrali na tą wielką uroczystość było także szczególne - ślub odbył się nad Jeziorem Lednickim, a błogosławieństwa ręką Jana Pawła II udzielił młodym Ojciec Góra. Po złożeniu życzeń parze młodej, obrzuceniu ich tradycyjnymi grosikami i ryżem automobiliści ruszyli na start. "Komandor od Roboty" (Jarosław Sulczyński) wraz z "Komandorem od Myślenia" (Józefa Wesołowska) postarali się, jak zwykle, by załogi nie nudziły się na trasie i by nikt zbyt szybko nie dotarł na metę. W związku z tym w papierach startowych znalazły się dwie mapy oraz dokładny opis trasy, na której obowiązywały cztery constanse i siedem (!!!) rodzajów PKP-ów - ograniczenia prędkości, dopuszczalnej wysokości, szerokości, masy całkowitej, znaki STOP, tablice początku miejscowości i białe tabliczki z cyfrą i literami PKWN. Mottem komandorów tego rajdu jest stwierdzenie, że "drogi mogą być różne, ważne żeby kierunek był słuszny". Zapewne dlatego, zbliżając się do mety znajdującej się w pobliżu leśniczówki Rożnowo, można było zauważyć załogi nadjeżdżające ze wszystkich możliwych stron. Dodatkowym zadaniem na trasie było rozszyfrowanie kilku skrótów, np. ZSMP, PZPR, czy ZMW. Interpretacja była różna. Zdaniem jednej z załóg skrót POP oznacza "Pomóż Ochoczo Przegranym", a CRZZ - "Czym Rozbroić Zrezygnowanych Zawodników"? Po oficjalnym ogłoszeniu wyników rozpoczęła się część mniej oficjalna, której szczegóły znają tylko wtajemniczeni. W niedzielę koło południa zawodnicy rozjechali się w kierunku miejsc zamieszkania. Niektórzy na pożegnanie rzucali pogróżki typu "zobaczymy się za rok" lub "jeszcze tu wrócę".

22lipca2006 008.JPG 109.2 KB 100_84281.JPG 71.3 KB 22lipca2006 033.JPG 109.6 KB
100_8438.JPG 55.4 KB 100_8439.JPG 57.3 KB p_PICT0044.JPG 54.3 KB
p_PICT0045.JPG 65.8 KB p_PICT0046.JPG 54.9 KB p_PICT0047.JPG 54.5 KB
p_PICT0050.JPG 56.2 KB p_PICT0048.JPG 50.2 KB p_PICT0049.JPG 44.6 KB
p_PICT0051.JPG 66.7 KB p_PICT0065.JPG 72 KB p_PICT0070.JPG 76.5 KB
p_PICT0053.JPG 89.6 KB p_PICT0054.JPG 69.3 KB p_PICT0064.JPG 67.2 KB
p_PICT0063.JPG 92.8 KB p_PICT0071.JPG 68.9 KB p_PICT0072.JPG 71.9 KB
22lipca2006 044.JPG 126.7 KB 22lipca2006 051.JPG 63.9 KB 22lipca2006 046.JPG 68 KB
22lipca2006 062.JPG 58.1 KB 22lipca2006 061.JPG 60 KB
Relacja:
Photo:
Ania Sudoł
Michał Michalak, Iza Kowalska, Ania Sudoł