
XIII Rajd Niepodległości przeszedł do historii.
Jako jednemu z wielu organizatorów tej imprezy nie wypada mi oceniać jej i opisywać tutaj, by nie być posądzonym o subiektywne tylko spojrzenie. Poniżej pozwalam sobie przytoczyć tekst zamieszczony na oficjalnej stronie Automobilklubu Wielkopolski.
| Św. Marcin przyjechał na
koniu
|
65 załóg stanęło na stracie 13 już rajdu Niepodległości. To jedna z
najważniejszych imprez w kalendarzu klubowym, bo jest to również rajd kończący
sezon, mimo, że przed nami jeszcze kilka ciekawych imprez do rozegrania. Była to
także pierwszy rajd zorganizowany przez coraz prężniej działające koło
Automobilklubu Wielkopolski w Mosinie.
Rajd Niepodległości ma jakiś niepowtarzalny magnes. Podczas gdy w innych
imprezach bierze udział od 15 do 30 załóg na starcie tych zawodów pojawia się
ich znacznie więcej. Były bowiem i takie imprezy kiedy startowało ponad 100
załóg, czyli blisko 300 osób, bowiem wiele ekip przyjeżdża całymi rodzinami.
- Chyba to magia rogali świętomarcińskich, które można zjeść na mecie rajdu -
mówią niektórzy uczestnicy. - To inny sposób, bardziej aktywny uczczenia Dnia
Niepodległości - twierdzą
inni.
Tegoroczny rajd miał bardzo uroczystą oprawę. Start odbył się na Rynku w Mosinie,
gdzie zgromadziła się bardzo liczna grupa kibiców sportu motorowego. Nad
bezpieczeństwem czuwali funkcjonariusze policji i straży miejskiej. Przed
startem do rajdu na Rynku pojawił się św. Marcin, jak
nakazuje tradycja w stroju rzymskiego legionisty i na białym koniu, który został
wypożyczony przez firmę Idmar. Delegacja w składzie: wiceprezes Automobilklubu
Wielkopolski, Ryszard Kopczyk, przewodniczący Komisji Kół i Delegatur AW, Marian
Czajka oraz radny Mosiny, Jacek Rogalka złożyli kwiaty z okazji 11 listopada pod
pomnikiem w Mosinie. Uczestników przed startem pobłogosławił stojąc we własnym
terenowym Suzki, kapelan koła ksiądz Sławomir Ruks. Był on niepocieszony, że nie
może sam wziąć udziału w rajdzie, ale w Mosinie, zatrzymały go obowiązki
duszpasterskie.
Pierwszy etap rajdu liczył 22,5 kilometra i na jego pokonanie uczestnicy mieli
60 minut. Trasa opisana była prostym itinererem. Zadanie PKP-ów (punkty kontroli
przejazdu) spełniały zadania, które polegały na odnalezieniu i odpowiedzeniu na
postawione w papierach rajdowych pytania takie jak. np. jakie Fiaty są tu
naprawiane, znaków zapytanie (zawodnicy musieli w promieniu do 10 metrów znaleźć
ukryte zadania) oraz fotografie obiektów, których numery należało nanieść w
odpowiednie kratki karty
drogowej. Ponadto zawodnicy musieli odpowiedzieć na test ze znajomości św.
Marcina i tradycji związanych z tym dniem. Jak się okazało najwięcej problemu
sprawił test, tylko jedna osoba rozwiązała go bezbłędnie, w związku z tym
podajemy wszystkie prawidłowe odpowiedzi na pytania:
1. Dokończ przysłowia "Uczył Marcin Marcina, a sam.... głupi jak świnia"
2. "Marcinowe żytko" oznacza, że coś jest diabła warte.
3. Co oprócz rogali jadano tradycyjnie w dzień św. Marcina? gęś
4. Z którym rzymskim bogiem związany jest św. Marcin? Mars
5. Jakiego ciasta używa się do produkcji oryginalnych rogali świętomarcińskich?
półfrancuskiego
6. Kim był Św. Marcin? rzymskim legionistą
7. Jaką część garderoby oddał św. Marcin żebrakowi? płaszcz
8. W jaki dzień w 2002 roku wypdał dzień św. Marcina? poniedziałek.
Meta pierwszego odcinka miała miejsce na parkingu w Mosinie przy ul.
Rzecznej. Tam też została rozegrana pierwsza próba sprawnościowa dla kierowców.
Drugi etap rajdu był rozgrywany dokładnie na tych samych zasadach. Jednak trasa
była dłuższa, bowiem liczyła 41 kilometrów, a na jej pokonanie było 100 minut.
Tym razem załogi miały do rozwiązania test z wiedzy historycznej.
Przykładowe pytania to: Kto był prezydentem USA w czasie gdy Polska odzyskała
niepodległość 11 XI? (Wilson) czy Komu Legiony Polskie odmówiły złożenia
przysięgi na wierność? (Cesarzowi Niemiec). Meta tego etapu była usytuowana na
Torze Poznań, gdzie były do pokonania dwie próby samochodowe oraz jedna
przygotowana przez ratowników drogowych AW, a mająca na celu sprawdzenie
znajomości udzielania pierwszej pomocy w wypadku samochodowym.
Po zakończeniu rywalizacji zawodnicy mogli posilić się ciepłym posiłkiem,
smalcem, pasztetową oraz tradycyjnymi rogalami świętomarcińskimi. W oczekiwaniu
na wyniki uczestnicy rajdu zabawiani byli dobrą muzyką i konkursami
przygotowanymi przez radnego Mosiny Jacka Rogalka. Jak się okazało nie łatwo
było założyć kółko metalowe na butelkę za pomocą wędki czy chodzić na
szczudłach. Ratownicy drogowi przygotowali natomiast pokaz pt. "Jak się zachować
kiedy potrącimy pieszego". Akcja była niezwykle dynamiczna opatrzona fachowym
komentarzem oraz zakończona przyjazdem prawdziwej karetki pogotowia na sygnale.
Najważniejszym jednak momentem było wręczenie nagród. Najlepszą załogą w rajdzie
okazali się Tomasz Bilski i Tomasz Andrzejewski, którzy oprócz okazałych
pucharów odebrali także nagrodę specjalną... salami z firmy Rembowski opatrzoną
certyfikatem "Eleganta z Mosiny". Trzecie miejsce zajęła załoga, w której
przedstawiciel, a konkretnie pilot Maria Rembowska, jest rodziną producenta
salami. Przekazali oni tę nagrodę do wspólnej puli. Wicekomandor do spraw trasy,
Marcin Wojcieszak przekazał ją natomiast panu, który całą trasę przejechał sam
bez pilota. Wszyscy zawodnicy odbierali nagrody przy dźwiękach fanfar, a na
koniec rozbrzmiała piosenka zespołu
Queen - Jesteśmy mistrzami. Każda załoga, do ostatniego miejsca odebrała
tradycyjne już na tym rajdzie nagrody w postaci pakietu zimowego dla kierowców
m.in. z płynem do chłodnicy i skrobaczką.
Impreza została przeprowadzona wzorcowo, co podkreślił prezes AW, Przemysław
Olejnik. W jej organizację włączyło się bardzo dużo osób od przygotowania
merytorycznego rajdu po sprawy kwatermistrzowskie czyli kuchnie i sprzątanie
sali. Mimo olbrzymiej liczby uczestników nikt się nie nudził, nikt nie wyszedł
głodny, nikt nie opuścił rajdu z pustymi rękami, a co najważniejsze nie było
opóźnień czasowych. Duże brawa dla kolegów z Mosiny! - Cieszymy się z
olbrzymiej frekwencji, a przede wszystkim z faktu, że na stracie stanęło tak
dużo załóg, które pojawiły się naszych klubowych
imprezach po raz pierwszy. Co więcej są to ludzie młodzi, a wśród nich kilka
załóg, to załogi kobiece oraz panie zasiadające za sterem - powiedział
podsumowując jmprezę Michał Michalak, komandor rajdu.
Koledzy z Mosiny powołali w kwietniu koło, ale już za kilka dni złożą formalny
wniosek o powołane delegatury. Mają już bowiem ponad 50 członków, a wśród nich
bardzo przychylnego ich działalności wiceburmistrza Mosiny, Stanisława Dębca.
Rajd zakończyły kwiaty i sto lat, dla Marcina Wojcieszaka, Wicekomandora ds.
trasy.
Juliusz PODOLSKI
Rzecznik prasowy AW
Podziękowania dla firmy
REMBOWSKI i
za wielką pomoc w organizacji !!!!
Prosimy o opinie o XIII Rajdzie
Niepodległości w księdze gości